piątek, 5 sierpnia 2016

Prolog

             Prolog 

      Baron siedział w fotelu i przyglądał się języczkom ognia tańczącym w kominku. Wiedział, że cała zabawa rozpocznie się niebawem. Drapiąc się po niezwykle długiej i bujnej brodzie rozmyślał o Lady. 
     Czy ona musi być taka tajemnicza?
     Jak wygląda?
     Kim tak naprawdę jest ?
     I jeszcze ten jej głos.
     Myśli szalały w głowie mężczyzny, jak wicher, tworząc nieprzyjemny ból głowy. Dotknął rękoma pulsującej skroni. Wiedział, że taka jest kara, za myślenie o niej, ale to było jak nałóg. No, a poza tym wolał wiedzieć dla kogo pracuje on i reszta tej "wspaniałej" kompanii.
     Wampiry, wilkołaki, byli śmierciożercy, a tych na wolności zostało zadziwiająco wiele, no a poza tym ochotnicy. Taaaak, towarzystwo było bardzo wyszukane i różnorodne.
     Nagle poczuł przypływ energii, której źródła nie potrafił poznać. Potem zobaczył postać kobiety, której twarz skryta była w głębokim czarnym kapturze. I już wiedział. To Ona.